Ulubieńcy kosmetyczni 2016

No witam :D Ściemniać nie będę i przyznam od razu, że jeszcze chwilkę potrwa zanim tu wrócę na dobre. Mam tak tragiczne warunki do robienia zdjęć i tak wiele się ostatnio dzieje w moim życiu, że blog zszedł na dalszy plan. Ale nie znikam, jestem, dalej używam kosmetyków, maluję paznokcie i tak dalej :D W 2016 zwalczyłam mocno swoje kosmetyczne zbieractwo, myślę że mam już fazy zakupowe pod kontrolą (albo po prostu przerzuciłam się na perfumy :x). Jeżeli wszystko ułoży się tak jak chcę, to wrócę na bloga na dobre – tak wiem, durne tłumaczenia, ale parę słów musiałam napisać ;) Z nową energią wchodzę w 2017, mam nadzieję, że moje plany doprowadzę do końca. Swoją drogą, za kilka tygodni stuknie mi 30 lat, trzeci krzyżyk, dobry moment na zmiany :D

Z racji, że mamy kolejny rok, to czas na ulubieńców. Sporo tu nowości, ale niektóre kosmetyki znałam już wcześniej, ale dopiero teraz dałam im szansę. Starałam się wybrać produkty z różnych kategorii, będzie bez pielęgnacji bo w tym roku ulubieńców w sumie brak i jakoś tak nie po drodze mi z nią ostatnio :P To lecimy ;)

 

1. Podkład Bell Illumi – znany mi podkład, nie jest to żaden ideał ale dla mojej suchej skóry to najlepszy i najjaśniejszy podkład z półki drogeryjnej (a właściwie biedronkowej :P). Na lato 01 jest idealny lub nawet za jasny jak się opalę, zimą długo daje radę bez rozjaśniania. Nie wysusza, kryje dla mnie wystarczająco, trzyma się z 8-10 godzin, czyli dla mnie ok. Za te 12 zł (czy ile on tam kosztuje) to doskonały podkład :D Totalnie porzuciłam Bourjois Healthy Mix, który jest dla mnie niestety mocno wysuszający.

2. Puder Revlon Colorstay – nie jest to bardzo kryjący puder, tak średnio, ale da się go budować. Na plus to fakt, że nie jest typowo matującym (czyli wysuszającym mnie) pudrem, ale ładnie utrwala podkład na praktycznie cały dzień. Bardzo fajny, nie jest może jakiś wybitny ale mi dość podpasował. No i ma ok kolor i nie ciemnieje, to zawsze plus.

3. Bronzer My Secret Bronzing Powder For Contour – już prawie dwa lata jak jest moim ulubionym bronzerem, ma idealny odcień i bardzo naturalnie wygląda na twarzy. Nie jest też tak suchy i zimny jak te od Kobo (też fajne, ale jednak wolę ciut cieplejszy).

4. Duo bronzer + róż My Secret Bronze’n’Blush Contouring Palette – odcień bronzera jest ten sam co poprzedni na liście. W pudełku mamy dwie wytłoczki – jedną z bronzerem a drugą z różem. I to jest produkt idealny – nie dość, że bronzer ma świetny kolor, to jeszcze róż to typowy dzienny kolor, nie pyli się i nie da się nim zrobić plam. Do tego jest to mega poręczne, gdziekolwiek jechałam to brałam właśnie ten duet, żeby nie zajmować sobie za dużo miejsca kosmetykami.

5. Rozświetlacz My Secret Face Illuminator Powder – produkt już kultowy, idealny rozświetlacz. Boska tafla, super konsystencja, pojemność się niekończąca. Jak nie macie to ja nie wiem jak się uchowałyście :P Sio do Natury sobie kupić :P

6. i 7. Róże Kiko Rebel Bouncy 02 Adorable Pink i 01 Velvet Peach – limitowane róże w kremie od Kiko – nie macie pojęcia jak je uwielbiam. One nie są tłuste ani nic, po nałożeniu schną do lekko pudrowego wykończenia, są trwałe a kolor 01 (czyli siódemka na zdjęciu) jest tak neutralny, że nie wiem czy czymkolwiek taki efekt bym uzyskała – to taki ciemny beżobrzoskwiniowy kolor, na twarzy wygląda trochę jak bronzer ale nie do końca. Strasznie szkoda, że to limitka bo mi go żal używać (tak tak, powinnam się stuknąć w łeb).

8. Róż Kiko Moon Dust 01 Mysterious Pink – limitowany róż z ogromną ilością rozświetlacza :D Bardzo nietypowy, bardzo mocny ale nałożony z umiarem wygląda doskonale. Dostałam go na urodziny i jestem nim zachwycona. Niestety jak to w Kiko – to limitka.

9. Rozświetlacz Bell Shimmering Powder – biedronkowy bardzo delikatny rozświetlacz. Daje baaaardzoo subtelne, beżowe rozświetlenie, pasuje do każdego makijażu czy na dzień czy na wieczór. Jak nie lubicie albo nie zawsze chcecie mocno rozświetlać policzki, to gorąco wam go polecam (no i wiadomo, tanio tanio tanio :P).

10. Korektor Revlon Colorstay – dobrze kryje i nie wysusza, nie włazi w zmarszczki. Nie jest to korektor dla osób z  mocnymi cieniami, ale ja mam dość małe i mi wystarcza. W tym roku lepszego nie znalazłam.

11. Tusz La Luxe Volume Lash Definer – powiem tak, to nie jest najlepszy tusz jaki znam ale w tym roku był najlepszy. Niestety świetny L’oreal So Couture ma ogromną wadę – uczula mnie i podrażnia po 2-3 miesiącach od otwarcia a że wolno zużywam tusze, to trochę mi szkoda kupować go, nawet w promocji. No i niestety jak się ukruszy to oko piecze. Ten z La Luxe to chyba jakiś biedronkowy tusz robiony przez Eveline, ładnie wygląda na rzęsach, jest dość trwały i dobrze się nim maluje. W tym roku najlepszy.

12. Żel do brwi Ardell Brow Sculpting Gel – to moje kolejne opakowanie tego żelu. Dobrze utrwala włoski, jest super. Tu już trochę zmienił kolor, ale normalnie przychodzi przezroczysty ;P

13. Paletka do brwi My Secret Design Your Brows – nic tu nie dodam, ulubiony produkt do brwi i pewnie długo nie będzie lepszego, katuję codziennie.

14. Baza pod cienie Kryolan Eye Shadow Primer – najlepsza baza jakiej używałam, żelowa konsystencja, super utrwala cienie, nie zasycha, nie zmienia właściwości. Świetna.

15. Baza pod cienie Inglot Eye Shadow Keeper – bardzo dobra baza, używałam w tym roku zamiennie z Kryolanową. Ma inną konsystencję (kremową) i trochę inaczej się na niej pracuje, ale jest też super.

 

16. Błyszczyki My Secret Shocking Lip Lacquer – niestety z produktami do ust mi nie po drodze (zero trwałości szminek itp.), więc tylko używałam tych błyszczyków pod koniec roku a przedtem właściwie niczego. W sumie to od paru lat używam praktycznie tylko błyszczyków My Secret, Kobo i Sensique, są bardzo fajne, niedrogie, trwałość jest akurat, nie lepią się. Dużo z nich ma super kolory i jest taka dość kryjąca (nie ta seria ale inne były). Także tak zbiorowo ulubieńcami są błyszczyki z Natury :D

17. Biały mixer NYXPro Foundation Mixer – hit absolutny. Biały mixer to must have dla każdego bladziocha. Nie zmienia konsystencji podkładu ani jego właściwości (oczywiście dodany z umiarem), rewelacja, zwłaszcza teraz w zimie, gdy każdy podkład jest za ciemny.

18. Baza pod makijaż Freedom Makeup Pro Primer – bardzo tania i dobra baza silikonowa od bliźniaczej marki Makeup Revolution. Na moje potrzeby jest ok, przedłuża dobrze trwałość podkładu, wypełnia pory, nie uczula, podkład się nie roluje – chętnie z niej korzystałam.

19. Paleta Makeup Revolution New-Trals vs Neutrals

20. Paleta Makeup Revolution Iconic Pro 2

21. Paleta Makeup Revolution Iconic Pro 1

O tych trzech paleta będzie razem – rewelacyjne cienie w niskiej cenie. Z marką ogólnie bywa różnie, czekoladki są spoko, paskowe palety i inne bardzo różnie, niektóre są wręcz kiepskie ale te trzy są ekstra. Maty są bardzo dobrze napigmentowane, łatwo się nimi pracuje, jak nie miałam czasu na kombinowanie to zawsze sięgałam po te właśnie palety (jedną lub dwie na raz). Perły w większości bardzo ładne, może ze 2-3 kolory na 3 palety są niezbyt dobre. Do tego duże, dobre jakościowo lusterka i ładny wygląd samej paletki. Nic tylko brać, dla mnie must have.

22. Paleta Zoeva Mixed Metals – moja jedyna i jak na razie chyba ostatnia paleta Zoeva (chociaż te dwie ostatnie kuszą). Z paletami Zoeva mam ten problem, że albo są neutralne, albo mają jakoś dziwnie zmiksowane kolory (typu neutrale z dziwnymi fioletami dla niewiadomo kogo), albo odcienie są zbyt zbliżone do siebie. Żadna do mnie nie przemawia do końca więc mam tylko tę jedną i jest świetna :D Piękne perły, zgniła zieleń jest doskonała i totalnie w moim stylu, tak samo złoto. No świetna jest :D

 

23. Pędzel Zoeva 126 Luxe Cheek Finish – tak w sumie zastanawiam się, jak to się stało, że nadal mam tylko jeden pędzel tego rodzaju. Niesamowicie uniwersalny pędzel – do bronzera, różu, rozświetlacza a nawet pudru. Totalny must have.

24. Pędzel Maestro 360 w rozmiarze 6 – poszukiwałam idealnego pędzelka skośnego do brwi i nie mogłam znaleźć, aż w końcu kiedyś przeglądając moje pędzle znalazłam ten i wypróbowałam do nakładania cienia do brwi. I to był strzał w dziesiątkę – jest precyzyjny, cienki, nie za duży, można nim i ładnie wypełnić brwi i narysować cienką końcówkę.

25. Gąbeczki Blend it! – świetne gąbeczki do podkładu, moja już jest trochę zmasakrowana (zielona jeszcze bardziej ;P), ale jeszcze mi służy. Idealnie nakłada podkład, jest dość łatwa do umycia, cena nie zabija (dwie kosztują na Minti coś około 40 zł). Szczerze polecam.

26. Pęseta Kiko – spiczasta pęseta to najlepszy wybór dla cienkich włosków. Gińcie skośne pęsety i urwane włoski!

27. Indigo Protein Base

28. Chiodo Pro Base Strong

29. Chioro Pro Soft Top

Moja przygoda z hybrydami była krótka i intensywna – na tyle, że zniszczyłam sobie totalnie płytkę (moja wina i niedelikatność). Dowiedziałam się od razu, że noszenie 10-14 dni jednego koloru to jakiś koszmar i coś totalnie nie dla mnie. Hybrydowych lakierów nie używam już w ogóle, ale nakładam samą bazę i top jako wzmocnienie paznokci i oszukuję lakiery, które na takim topie hybrydowym trzymają się do zmycia. Zmieniam to tak raz w tygodniu, nie uzupełniam, nie matowię płytki ani nic i akurat po tych 7 dniach ściąga się wszystko bez problemu – przy uzupełnianiu niestety wielokrotnie naświetlane warstwy nie chciały mi się w ogóle odmoczyć i nawet miałam problem z ich spiłowaniem. A gdy złamię paznokieć to odbudowuję go na szablonie przy pomocy Stronga. I to jest dla mnie idealne rozwiązanie – teraz nie mam czasu na codziennie zmienianie manicure, więc przedłużenie trwałości zwykłych lakierów preparatami hybrydowymi i używanie na nich mojej wielkiej kolekcji to najlepsza decyzja zeszłego roku :D

30. Stempel z Born Pretty Store – wygrany w konkursie stempel, dotarł do mnie pod koniec roku i od razu się w nim zakochałam. Nie dość, że bosko wygląda to jeszcze rewelacyjnie się nim stempluje. Uwielbiam :D

W tym roku nic mnie nie zachwyciło jeżeli chodzi o eyelinery czy kredki do oczu. W sumie dużo było fajnych, ale jednego ulubieńca nie miałam. Lakierowych ulubieńców też brak, bo niewiele nowego i poza stemplowymi lakierami Colour Alike nic mnie w tym roku nie porwało. Za to z zamiłowaniem grzebałam we własnym zbiorze i wyciągałam jakieś starocie (RIP wiele glitterów [*]).

Znacie te produkty? Jakich wy macie ulubieńców 2016? Chętnie poczytam :) No i dajcie znać, jak wam rok minął i jakie macie plany na 2017 :D

 

 

  • Ferrou

    U mnie z podkładów to nadal króluje Revlon Colorstay, choć ostatnio zamiennie używam go z Vichy Dermablend. Pudry i bronzery MySecret tez bardzo lubię i używam ich codziennie. A cienie to ostatnio Sigma choć marzy mi się coś z Zoevy. <3

  • Muszę bliżej przyjrzeć się MySecret bo wiedzę,że kosmetyki są warte uwagi

    • są bardzo dobre, polecam też poczwórne paletki cieni, są ekstra :>

  • Sinistra

    Mam pytanie odnośnie hybrydowej bazy i topa – pytanie kompletnego laika w temacie. Pewnie głupie, ale wolę się upewnić.
    Nakładasz top i utwardzasz, potem lakier, który sobie spokojnie wysycha, potem top, który utwardzasz? Całość zmywasz acetonem i obywa się bez skrobania?

    • nie nie, nakladam baze, potem top i na to normalnie nakladam lakiery :D jak trzeba to zmywam i znowu zwykly lakier nakladam, a jak mam odrost czy cos odlazi to calosc sciagam :>

  • Lakieromania Syli

    Znam tylko chiodo ale zwykłe i hybrydy indigo. Reszta jest mi niestety obca.

  • Cieszę się, że wracasz i trzymam kciuki, za dużo fajnych, nowych postów <3
    Kusi mnie ten rozświetlacz My Secret ale kurczę, ile można zbierać rozświetlaczy :P
    Jeny, ale bym chciała, żeby sklep KIKO był w Gdańsku! Mam eyeliner z limitki KIKO i też by mi było żal używać, gdyby nie to, że kupiłam od razu 4 na zapas :P Zresztą zobaczyłam go u Ciebie na blogu ;)
    Te matowe cienie My Secret do brwi są super, choć ja ich używałam jako cieni do powiek, są rewelacyjne jako cień transerowy do rozblendowania. I używałabym dłużej, gdyby nie to, że przerzuciłam się na Meet Matte Nude theBalm. Chyba muszę tą czwórkę My Secret odkopać z szuflady :P
    Też mam od niedawna ten stempel z BPS i rzeczywiście jest boski! Chyba równie dobry jest Jumbo z B. Loves Plates, ale ten drugi mam już długo, używam często i nie ma już aż tak klejącej powierzchni. No i nie ma brokatu :P Co nie zmienia faktu, że oba są równie ekstra.
    Chyba muszę zrobić jakiś post z kosmetycznymi ulubieńcami 2016 też, na drugiego blogaska, ale nie wiem kiedy :P

  • Lakieromania Syli

    Znam chiodo, ale klasyczne. Poluję teraz na softy.

    A tak nie znam nic.