My Secret Kiss My Lips

My Secret Kiss My Lips, czyli pielęgnacyjne pomadki marki własnej Drogerii Natura. Ostatnio zdecydowanie moje ulubione, jeżeli chodzi o ochronę ust i ich natłuszczanie. Recenzja krótka, ale mam nadzieję że zachęcę Was do wypróbowania :)

My Secret Kiss My Lips

Dostępne są 3 kolory, wszystkie pięknie pachną:

#1 Sweet – pachnąca brzoskwiniami

#2 Juicy – pachnąca arbuzem

#3 Tender – pachnąca wiśniami

My Secret Kiss My Lips

Pomadki są nie tylko bosko pachną (ale nie mają smaku), ale ładnie też barwią usta i przede wszystkim dobrze je pielęgnują. Jak widać na swatchu, kolor wcale nie jest niewidoczny i tak samo wyglądają na ustach – świetnie się sprawdzają jako uzupełnienie mocnego makijażu oka. Moja ulubiona to brzoskwiniowa Kiss My Lips #1 Sweet.

My Secret Kiss My Lips

Co do działania – ostatnio miałam popękane i bardzo mocno wysuszone usta – pomadka Bebe Intensywna Pielęgnacja co prawda zaleczyła pęknięcia, ale nie pomogła mi na przesuszenia. Sięgnęłam wtedy po pomadkę My Secret i zostałam mile zaskoczona – natłuszczenie i nawilżenie było bardzo dobre! Jednocześnie nie pozostawia po czasie białego filmu na ustach, trzyma się bardzo dobrze i kolor jest dość trwały. Co ciekawe, sprawdza się super jako baza pod szczególnie oporne pomadki, trochę gorzej niż baza pod pomadkę Kobo, ale przyzwoicie.

Niestety mają jeden minus – są dość miękkie i łatwo je złamać – odradzam otwieranie ich do samego końca, prawie jedną złamałam w ten sposób (niestety bazę Kobo w ten sam sposób całkowicie zniszczyłam) – trzeba się pilnować i wysuwać tylko kawałek.

Ogólna ocena to taka bardzo mocna czwórka – minus za to, że łatwo je uszkodzić no i opakowanie jest trochę tandetne – co prawda nie połamałam go jeszcze w żadnej ale ogólnie widać, że kierowane są dla nastolatek :D Cena taka normalna – 8,99 sztuka, do kupienia oczywiście w Drogeriach Natura.

Jak jesteście ciekawe efektu na ustach, zerknijcie do notki Gray Maluje, u niej doskonale widać jak prezentują się na ustach.