My Secret Hot Colors paletka cieni

Paletka cieni My Secret Hot Colors jest po prostu boska. Co prawda ma dwie małe wady, ale całościowo uważam że jest świetna.

Cienie zamknięte są w estetycznej i bardzo solidnej paletce. Cienie mają łacznie 4g i w pudełku są 4 kolory – żółty, pomarańczowy, różowy i niebieski. Dołączona jest pacynka, ale jak to zwykle bywa, nigdy nie mam zamiaru jej użyć ;)

My Secret Hot Colors paletka cieniRzut z bliska na cienie:

My Secret Hot Colors paletka cieniJak widać na swatchach, pigmentacja 3 cieni jest rewelacyjna (nie dawałam bazy). Słabszy jest żółty, ale wprawna ręka z niego coś spokojnie wyciągnie. Najlepiej nałożyć go na żółtą lub białą kredkową bazę. Nie jest tak, że jest beznadziejnie napigmentowany, raczej taki średniak – po prostu na dłoni nie było bazy stąd spore prześwity.

My Secret Hot Colors paletka cieniNo i najważniejsze – efekt na oku. Cienie się fantastycznie blendują i można je ze sobą mieszać. W moim makijażu użyłam wyłącznie tej paletki (jedynie pod łukiem brwiowym rozjaśniłam cieniem Sensique 201). Kreskę zrobiłam nową kredką Sensique Smokey Eyes Effect. Swoją drogą to bardzo dobra kredka, nie jest zbyt miękka ani zbyt twarda, bardzo dobrze się trzyma i ma z drugiej strony gabeczkę do roztarcia (ale nie używam raczej) – polecam jak potrzebujecie przyzwoitej czarnej kredki za niewielkie pieniądze. Tusz to Max Factor 2000 Calorie w wersji podkręcającej. Baza mineralna Art Deco niestety nie nadaje się do końca pod ten żółty, następnym razem nałoże go na kredkę i wtedy na pewno lepiej będzie wyglądać. Z 4 cieni można zrobić prawdziwą tęczę.

My Secret Hot Colors paletka cieniI bonus – na twarzy. Moje brwi i brak czegokolwiek poza podkładem pomińmy milczeniem – dołożyłam już po zrobieniu zdjęć. Podziwiam dziewczyny, które potrafią się normalnie ustawić do zdjęcia, mi wyszedł przyzwoicie tylko Jaś Fasola look :P Ale tak to jest jak się śpieszysz i masz 5 minut na zdjęcia :P Na twarzy mam zielony korektor EDM + podkład Lily Lolo Blondie.

My Secret Hot Colors paletka cieniPodsumowując – to bardzo dobra paletka za niewielkie pieniądze. Warto ją kupić chociażby dla 3 cieni, żółty jest średni więc się na niego nie napalajcie. Cienie kosztują 13.99 i oczywiście do dostania są w drogeriach sieci Natura.

A  poza gorszym żółtym jest jeden mały minusik – różowy cień po zmyciu zostawia ślad na powiece. Ale nie utrzymuje się długo, rano już go nie miałam ;) Co do trwałości cieni się nie wypowiem – nie jestem zadowolona z bazy mineralnej Art Deco (w tubce) i każde cienie trzymają mi się na niej dość słabo – opinii o trwałości musicie poszukać na innych blogach, ale wydaje mi się że powinna być taka normalna, jak przy cieniach Miyo.