Kosmetyczni ulubieńcy czerwca 2016

W sumie dawno nie pisałam wam o żadnych ulubieńcach to dzisiaj będą :> Króciutko o każdym produkcie, jakby co zapraszam do zadawania pytań :D Wszystkie produkty bardzo mi pasowały i najcześciej po nie sięgałam w czerwcu. No to lecimy :)

 

1. Gąbeczka Blend It! – świetna gąbeczka do twarzy, na sucho w dotyku przypomina dość mocno Beauty Blender, ale nie mam porównania jak się nimi pracuje bo BB nie posiadam i nie planuję mieć (tylko zmacałam jak widziałam się z Moniką). Takie produkty wymieniam co 3-4 miesiące (bo nikt mi nie wmówi, że nie ma tam syfu i bakterii – to że nie widać podkładu, nie znaczy że w gąbce jest czysto), więc celuję w tańsze odpowiedniki BB. Jak na razie to mój faworyt, kupiłam w zestawie z mini gąbeczką.

2. L’oreal Volume Million Lashes Feline Noir – drugi tusz z tej serii, który miałam przyjemność używać. Sama nie wiem czy wolę ten czy fioletową wersję, jakościowo się nie różnią tylko Feline ma wygiętą szczoteczkę. Mój ulubieniec od dłuższego czasu. Trwały, ładnie pogrubia i wydłuża, nie sypie się, nie uczula.

3. Makeup Revolution Ultra Strobe Cream – teoretycznie rozświetlacz w kremie, ale do tego celu jest taki raczej średni. Ja go mieszam z podkładem Bourjois Healthy Mix, który na moje skórze daje efekt prawie tynku – mam tak pijącą wszelką wilgoć  z podkładów skórę, że teoretycznie dający efekt glow podkład (czy też do cery suchej/normalnej) u mnie jest matowy. Poszłam na sposób i mieszam ten rozświetlacz z podkładem, rozświetlacz jest dość jasny (biały po nałożeniu, przed roztarciem) i lekko rozjaśnia fluid. U mnie działa, skóra wygląda na bardziej „mokrą”, daje radę – mógłby być ciut drobniejszy (chociaż nie ma mega drobin), ale jest spoko.

4. Bell Illumi Lightening Skin Perfection Make-up Long-lasting – niedrogi i super przyjemny podkład z naszej rodzimej marki, do kupienia w Biedronce. Używam odcienia 01 Light Beige, który dopiero gdy się trochę opalę jest ok – niestety w zimie jest dla mnie sporo za ciemny a szkoda, bo konsystencja, stopień nawilżenia, krycie i efekt lekko mokrej skóry bardzo mi odpowiadają. Opakowanie trochę do bani, polecam trzymać go nakrętką do góry, bo lubi się zbyt intensywnie wylać i upaćkać wszystko. Mogliby dołożyć jaśniejsze odcienie.

5. KOBO Professional Pure Pigment 505 Sea Shell – świetny pigment, bardzo bliski MAC Vanilla, noszę go po prostu solo na powiece + kreska i jest świetny. Idealny też pod łuk brwiowy i w wewnętrznym kąciku. Swoją drogą czy Kobo wycofało kolor Mint i ten niebieski pigment, bo nie mogę ich nigdzie znaleźć :(

Kosmetyczni ulubieńcy czerwca

6. My Secret Design Your Eyebrow – już recenzowana przeze mnie super paletka do brwi, intensywnie użytkuję ją od kilku miesięcy i na razie nie porzucam ;)

7. Bell Shimmering Powder 01 – bardzo delikatny, beżowy rozświetlacz, który kupiłam w Biedrze. Swatchuję na mocno opalonej dłoni (jak na mnie :P) więc nie widać mocno koloru, ale ogólnie to najbardziej neutralny, delikatny ale jednocześnie widoczny rozświetlacz jaki mam. Jak boicie się rozświetlacza albo nie chcecie mieć efektu mega wow, to bardzo wam polecam ten produkt – efekt jest delikatny, lekka tafla, kolor pasujący chyba do każdej karnacji i każdego różu.

8. Collection Lastin Perfection Ultimate Wear Concealer – osławiony przez Maxineczkę korektor, w końcu kupiłam i faktycznie jest świetny. Co prawda ja nie mam dużych cieni, więc raczej korzystałam przy gorszych dniach albo do mocnego oka, ale krycie ma faktycznie rewelacyjne. Niestety jak to z ciężkimi korektorami bywa, lubi podkreślić zmarszczki, no ale coś za coś. Pod cienie nie próbowałam, ale raczej będzie ok bo mocno zastyga. Mam kolor 02 Medium Cool i teraz jest ok, akurat do lekko opalonej twarzy (chociaż jak na moje standardy już wyszłam z etapu lekko po wyjeździe nad morze :P).

9. Inglot Refreshing Face Mist – kolejny produkt, na który skusiłam się po obejrzeniu filmu Maxi :P Mgiełka odświeżająco-scalająca (nie fixer!) do cery suchej – ładnie stapia makijaż, nie obniża jego trwałości, nie podrażni skóry. Bardzo dobry produkt, jak macie mocno suchą skórę, bo podkłady wyglądają po spryskaniu na świeższe i nie tak matowe. Oczywiście używać z umiarem :P

10. Freedom Makeup Pro Primer – silikonowa baza pod makijaż. I to chyba największe zaskoczenie z ostatnich zakupów – baza jest dla mnie doskonała. Podkład trzyma się na niej cały dzień, o wiele łatwiej się rozprowadza, baza wygładza lekko pory, niweluje powstawanie suchych skórek. Rewelka :> No i cena też doskonała, bo chyba z 15 zł za nią zapłaciłam w internecie.

 

I dwa swatche – rozświetlacz jest dość złoty, ale po wymieszaniu z podkładem tego tak nie widać. A Bell jak widać jest bardzo neutralny.

Kosmetyczni ulubieńcy czerwca

 

Znacie coś i używacie? A może coś was zaciekawiło? :) Trochę nowych produktów się u mnie pojawiło w zeszłym miesiącu, ale te były takie zdecydowanie naj :)

  • fajni ulubieńcy, najbardziej zainteresował mnie ten pigment Kobo :)

  • Ta mini gąbeczka jest przeurocza <3 i przydałaby mi się do korektora w sumie :)
    KOBO Professional Pure Pigment 505 Sea Shell wpisuję na wishlistę, uwielbiam takie cienie.
    A tej paletki My Secret do brwi to używam do makijażu oka :) Na co dzień robię nią ultra lekkie smokey eyes z jasnym "szampańskim" cieniem na ruchomej powiece. Do tego kolorowy eyeliner i make up gotowy. Są w miarę lekko napigmentowane, mają fajne, neutralne i chłodne kolory, matowe wykończenie, super się blendują – dla mnie idealne do rozcierania cieni. Teraz nawet je ze sobą zabrałam na urlopowy wyjazd :)