Essie Chubby Cheeks + S-He #453

W trakcie porządków w lakierach wpadł mi w ręce lakier, który kiedyś dostałam w ramach swapa od Ulmiel (kto bloga Ulmiel nie zna/nie pamięta to klikać :P). She #453 to żelkowa baza z drobnym brokatem, głównie czerwonym ale są też jakieś dziwaczne niebieskie czy fioletowe drobinki, taki miks. Solo nie ma co go nosić, ale na innym lakierze wygląda bardzo fajnie. Ja nałożyłam go na Essie Chubby Cheeks. Końcówki wytarte bo w międzyczasie parę razy myłam naczynia (wbrew pozorom lakieroholiczki nie leżą tylko na kanapie i czekają aż lakier wyschnie;). Dodatkowo pokryłam warstwą Poshe ale w sumie nie było to konieczne.

♠     ♠     ♠

I found this polish while cleaning my helmers, I got it quite long time ago in a swap from lovely Ulmiel. She #453 is a jelly base with tiny red glitter (and some blue and purple too). It’s too sheer to wear it solo, so I put it over Essie Chubby Cheeks. I have visible tipwear, because I was washing dishes few times after doing manicure (yes yes, lacquerholics wash dishes too ;). I used also one coat of Poshe.

Essie Chubby Cheeks + S-He #453Czy mówiłam już, że nie lubię zdjęć pod lampą bo wszystko wygląda na zbyt jaskrawe, lśniące i błyszczące, nawet jak w dziennym tak nie wygląda za żadne skarby? ;) No ale pogoda nie dopisuje, to zdjęcie pod lampą też jest ;)

♠     ♠     ♠

Have I ever tell you that I don’t like artificial lightning pictures because everything looks too shiny, sparkly and saturated, even if in natural lighting it doesn’t look like that at all? ;) But the weather is bad, so I’m taking such pics ;)

Essie Chubby Cheeks + S-He #453

Essie Chubby Cheeks + S-He #453