Color Club Reddy Or Not

Klasyk. Po prostu klasyk. Niestety prawie identyczny jak Colour Alike 6 – Vampiric Red (minimalnie tylko ciemniejszy). Ale lakier ogólnie bez zarzutu – klasyczna, jasna czerwień. Taki lakier, który warto mieć w swojej kosmetyczce. Cena jest właściwie identyczna, bo Color Club (np. na Eurofashion) kosztuje 15 zł a Colour Alike na stronie firmowej kosztuje 7.99 – z tym, że Color Club ma 15 ml a Colour Alike tylko 8 ml.

Wiem, ostatnio jestem nudna kolorystycznie, mam nadzieję że mi to wybaczycie :* Jutro albo w niedzielę, postaram się wstawić wielki haul zakupowo-prezentowy, strasznie dużo się tego nazbierało :-)

Pamiętajcie, że we wtorek kończy się loteria, z boku jest link do niej!

Miłego weekendu wszystkim życzę! :-)

Just classic red nail polish. Unfortunately almost identical to Colour Alike 6 – Vampiric Red (just a little bit darker). Maybe it is little bit boring, but it is good to have shade like that. I had no problems with application. Price is almost the same – Color Club at Eurofashion costs 15 PLN and it has 15 ml and Colour Alike on Barbra page costs 7.99 PLN but it has only 8 ml.
I know – I’m boring with my colors lately, but forgive me that :* I will post a big shopping-gift haul tommorow or on Sunday, I have so many things to show you!
Remember that my giveaway ends at Thuesday, link to it is on the sidebar!
Have a great weekend everyone! :-)

Porównanie z Colour Alike 6 / Comparison with Colour Alike 6

  • Klasyczna, elegancka czerwień. :)

  • Śliczne oba :) Alika kupię na bank.

  • Orlica

    Nie podobają mi się takie jasne czerwienie :<

  • http://allegro.pl/lakier-color-club-reddy-or-not-klasyczna-czerwien-i2448198278.html

    Sprzedawca wykorzystał Twoje zdjęcie (nie tylko, ale to od razu poznałam)… Ciekawe, czy zapytał o zgodę… :/

    • już mi się nie chce z tym walczyć, szkoda mi czasu wolę w tym czasie swatche porobić :D ale dzięki :)

    • Spoks… rozumiem :) sytuacja w ogóle komiczna, bo sprzedawcę „poleciła” inna blogerka, podając że robiła u niego zakupy, no to sobie wchodzę obejrzeć asortyment i pierwsze co rzuca mi się w oczy to masa zdjęć ewidentnie „skradziona” od blogerek… ech, aż się odechciewa w ogóle kupować coś na allegro…

    • wiesz tak jest na całym świecie, ja nie mam siły nawet już z tym walczyć – czasami się wyzłośliwię i napiszę a tak to mi się nie chce. Niestety ale mamy to wpisane w ryzyko blogowe :)